sobota, 18 lutego 2012

Manhattan Soft Mat Lipcream - trwała pomadka w kremie.

            Od dawna jestem fanką trwałych pomadek do ust, bo denerwuje mnie ciągłe ich poprawianie. Również od jakiegoś czasu, ciągle przewijały mi się na youtubie czy w reklamach pomadki o których będzie mowa. Postanowiłam poczytać co to takiego na wizażu i KWC. Poszłam do Rosmanna, ponieważ słyszałam, że są trwałe. Gdy pierwszy raz je nałożyłam na usta pomyślałam, jakie one są budyniowo-kremowe i  pachną wanilią. Zastanawiałam się, gdzie ta trwałość, skoro są takie kremowe. Ale po upływie 10 minut pomadka Manhattan Soft Mat Lipcream zaschła mi na ustach. Postanowiłam ją przetestować i napić się soku. Prawie w ogóle mi nie zeszła z ust i na kubku był tylko po niej mały ślad. Byłam zdumiona że za 15 złotych mogę mieć tak trwałą pomadkę. Dopiero zeszła mi z ust po paru godzinach.

Manhattan Soft Mat Lipcream - trwałą pomadka w kremie

Pomadka wygląda jak błyszczyk. Występuje w 6 kolorach, które możecie obejrzeć na zdjęciach. Jest bardzo mocno napigmentowana. Wystarczy jedno pociągnięcie po skórze. Po 10 minutach zastyga i przez to robi się trwała i odporna na rozmazywanie. Nie roluje się, nie wysusza tak mocno jak niektóre szminki z Maca jak Ruby Woo lub z Max Factora ( te rolują się bardzo). Przed jej aplikacją należy nałożyć balsam i problem rozwiązany. Ładnie pachnie i ma fajną kremową konsystencję. W Rosmanie kosztuje około 15 - 16 zł. Ja jedną kupiłam w drogerii a resztę na allegro za 6 zł. Też tak możecie zrobić, wtedy pomadka Manhattan będzie kosztowała grosze.
Może coś o kolorach.

Wszystkie kolory Manhattan Soft Mat Lipcream
95 G - to nude ale taki jaśniejszy beż z domieszką brzoskwini lub moreli.
95 M - to drugi nude, ale lekko ciemniejszy od 95 G, beż wpadający w brąz, średnio wysycony kolor.
56 K - jasny lub średnio jasny czysty chłodny róż, najlepiej dla osób o chłodnym typie urody. Dla blondynek jak i brunetek.
53 M - również jasny lub średnio jasny różowo-morelowo-brzoskwiniowy kolor, można nazwać go koralowym lub róż z dużą domieszką brzoskwini. Piękny ciepły kolor. Dla ciepłego typu urody. Super komponuje się z opaloną skórą lub świetnie odświeża zmęczoną, zszarzałą i bladą cerę.
54 L - ciemniejszy róż niż 56 K, wyrazisty kolor lecz nie neonowy. Raczej kolor chłodny choć można dopatrzeć się w nim ciepłych tonów ( nieokreślony). Pasuje do chłodnych typów urody. Ładnie komponuje się z ciemniejszymi włosami.
45 H - mój ulubieniec i faworyt. Piękna czerwień. Nie jest neonowa ale tez nie jest za bardzo zgaszona, taka pomiędzy. Również ciężko określić czy to ciepła czy chłodna tonacja. Gdyż czasem widać w niej róż a czasem ciepły odcień czerwieni. Zależy jak pada światło. Uważam, że brunetki super wyglądają w tej czerwieni. Kolor żywy i widoczny. No można nazwać, że to taka klasyczna matowa czerwień czyli klasyk wśród pomadek.


Podsumowując  jestem bardzo zadowolona z zakupu pomadek w kremie Manhattan Soft Mat Lipcream. Są trwałe, dobrze się noszą i jak zaschną to nie czuć ich na ustach. Kupiłam je za śmieszne pieniądze w porównaniu z cenami w drogerii. Moim ulubieńcem jest czerwień 45 H. Chodzę w niej najczęściej, nawet na co dzień. W przeciągu najbliższych dni wstawię zdjęcia jak wyglądają wszystkie kolory na moich ustach.

Pozdrawiam,

Malinowa.










3 komentarze:

  1. Jak wam podobają się pomadki??

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehehehehe nooo supcio są hehehehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosimy o więcej wpisów.

    OdpowiedzUsuń